Organizacja, Parenting

Alfabet świeżego rodzica: O jak organizacyjnie to my (już nie) leżymy!

Dygresja: Tak, wiem. Po literce D nie jest O. Wiem. Ja jednak czasem lubię zaszaleć i być nieprzewidywalna i właśnie tym objawia się moje szaleństwo! 🙂 Chcę wyzwolić w Was – czytelnikach dreszczyk emocji i element zaskoczenia. Oczekujcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, ani następnej literki!

Po tym jak urodziła się nasza córka, musieliśmy poukładać swoją codzienność na nowo. Długo nam zeszło, fakt. Zrzucam to, jak wiele innych rzeczy, na karb mojego bejbi bluesa. Jak układać życie rodziny, jak ja sama jestem rozlazła jak stare gacie! Gdy wzięłam się w garść, można było zadbać o jakiś rytm. Bo trzeba przyznać, że pierwsze miesiące nie miały żadnej rutyny. No, może oprócz wieczornej kąpieli o tej samej porze. Wszystko inne było dziełem przypadku, albo wymagań Małej. Wydawało się nam, że życie z Nią jest nieprzewidywalne i że organizacyjnie to my leżymy :). Z biegiem czasu nauczyliśmy się jej i zauważyliśmy jej rytm. Trzeba było się baaaaardzo dobrze przyjrzeć, bo nasze dziecko gardzi snem w dzień. Ale mamy to! 🙂 Jak więc u nas wygląda organizacja przy dziecku?

Wieczorna kąpiel to czas dziecka i taty

Mama ma wtedy czas dla siebie – na kąpiel, na książkę, czasem na ogarnięcie domu… Niestety, życie 🙂
Tata wtedy ma czas sam na sam z córeczką. Wierzę, że to pozwoli im nawiązać wyjątkową więź. Widać, że Małej sprawia to frajdę, a ja uwielbiam słuchać ich wygłupów podczas kąpieli. Często więc zdarza się, że swój czas dla siebie spędzam z nimi – w końcu to czas na moje przyjemności! 🙂

Nie ukrywam, że przez pierwsze 5 miesięcy życia mojej córki, nie kąpałam jej ani razu. Zawsze robił to mój mąż. Początkowo dlatego, że ja się panicznie bałam :). Jestem jednak przekonana, że ze strony mojego męża nie był to główny powód. Myślę, że w ogóle nie był to powód. On sam chciał, a ja cieszę się, że mają te chwile tylko dla siebie.

Usypianie na zmianę

Długo usypianie było moją działką. Głównie ze względu na karmienie piersią. Ale od kiedy Mała już nie jest karmiona piersią, to zmieniamy się w usypianiu. Generalna zasada jest taka, że zmiana następuje co drugi dzień, ale nie przywiązujemy się kurczowo do dat:). Dogadujemy się na bieżąco, a taki zabieg daje sporo wolnych wieczorów. Matce oczywiście, bo z punktu widzenia taty to wolne wieczory mu odbiera :). Rozgrywka nie dotyczy tylko usypiania, ale i dyżurów na przebudzenia.

Od pewnego czasu małżonek wychodzi do pracy rano i wraca późnym wieczorem, więc zarówno kąpiel jak i usypianie jest moim czasem… dla córki. Tak dla odmiany do całego dnia, który też spędzamy razem 🙂 Nie ukrywam więc, że sporo rzeczy ogarniam, gdy Młoda zaśnie. A wielu rzeczy nie ogarniam wcale 🙂

Organizacja życia domowego

Plan posiłków

Nałogowo tworzę wszelkiego rodzaju listy, rozpiski – większym świrem na tym punkcie jest chyba tylko moja siostra 🙂 Życie ratuje mi plan posiłków. Zalety planowania posiłków poznałam jeszcze zanim zostałam mamą, ale teraz przy dziecku uważam, że to podstawa funkcjonowania! Muszę jeszcze popracować nad dniem, w którym sporządzam plan posiłków, bo zwykle jest to poniedziałek, co komplikuje sprawę poniedziałkowego obiadu. Chociaż zwykle jest to pomidorowa “zrobiona z rosołu z wczoraj” 😀 Plan posiłków zdejmuje ze mnie najgorsze pytanie świata, czyli “co zrobić dziś na obiad?”.

Zakupy

Przeglądam domowe zapasy, sprawdzam co mamy i co da się z tego zrobić, tworzę listę zakupów na brakujące produkty i raz w tygodniu robię zakupy. Czasem jeszcze w sobotę rano coś dokupuję, no i oczywiście pieczywo prawie codziennie. Zakupy czasem zrobi mąż po pracy, ale zwykle robię je ja – nie mogę przepuścić okazji na wyjście all inclusive do Biedry! 🙂

Gotowanie na dwa dni

Układając plan posiłków staram się planować tak, by gotować raz na dwa dni. Wiecie, że dzięki temu wychodzą 3 obiady w tygodniu?! (nie licząc niedzieli!). Super! Zwłaszcza dla kogoś, kto średnio sobie radzi w kuchni 🙂

Stwórz swój plan!

Wiem, że początkowo wydaje się, że planowanie z Maluszkiem się nie uda. Częściowo to prawda. Jeżeli myślisz, że dziecko się do Ciebie dostosuje to możesz się trochę przejechać. Niestety. Jeżeli jednak dasz Wam czas na poznanie się, na zaobserwowanie rytmu swojego dziecka to będziesz wiedzieć, jak zaplanować Wasz dzień. Myślę, że pierwsze trzy miesiące to czas “dogrywania się”. Nie planuj nic na siłę. Nie wykonanie planu wzbudzi tylko frustrację. Ale przede wszystkim…

Wrzuć na luz!

Nie spinaj się. Nie bierz na swoje barki wszystkiego. Nie bądź perfekcyjna. Bądź wystarczająco dobra!

Daj sobie czas. A on Ci się odwdzięczy tym samym 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *