Dziecko, Parenting

Jak wybrać pediatrę?

Jak wybrać pediatrę? Jakie cechy powinien mieć idealny pediatra? Jak go wybrać? Jak bardzo kierować się opinią innych rodziców? Co należy sprawdzić, zanim zapiszesz swoje dziecko do tego konkretnego lekarza?

Muszę przyznać, że temat długo mnie nie dotyczył. Wiadomo, dziecko miało lekarza prowadzącego, ale niejako z rozpędu, więc nie zastanawiałam się nad tym, jaki powinien być pediatra. I biję się w piersi – nie doceniałam pediatry mojego dziecka. Lubiłam panią doktor, w miarę jej ufałam, ale nie doceniałam jakoś szczególnie. Aż do dziś…

Lekarz rodzinny to lekarz dla całej rodziny!

Mieszkamy na wsi. Dużej, ale jednak wsi. Takiej z dwoma osiedlami blokowisk i osiedlem domów jednorodzinnych, właściwie dwoma osiedlami domów. Mamy Biedrę, Tesco, Netto i ponoć budują jeszcze Rossmanna. Jest żłobek (do którego moje dziecko się nie dostało, bo brak miejsc), trzy przedszkola, dwie podstawówki, do września były i dwa gimnazja. Mamy dwie  szkoły średnie, dwa kościoły, dwie kwiaciarnie, basen, pocztę, pizzerię, centrum kultury i stację benzynową. Kiedyś był i dworzec autobusowy, tory kolejowe, a nawet samolot! Są i dwa ośrodki zdrowia.

W tej wsi wychowaliśmy się oboje – ja i mój mąż.

Byliśmy od zawsze pacjentami tej samej pani doktor. Bilanse 7-latka, 10-latka i każdego-latka, które trzeba było zrobić, robiliśmy u niej. Nawet bilans 18-latka, jeśli takowy był, bo po przejściu na dorosłość nie zmieniliśmy lekarza! Niemalże naturalnym było, że naszą córkę również zapiszemy do niej. Jak lekarz rodzinny, to niech leczy całą rodzinę 🙂 Nie zastanawiałam się więc, jak wybrać pediatrę i jakie cechy powinien mieć pediatra mojego dziecka. Pomimo sporego wyboru lekarzy, poszłam jak w dym do naszej pani doktor. Tak naprawdę nie oceniałam jej w ogóle. Nie widziałam wad, ale też nie chwaliłam nigdy wybitnie. Ot, jest to jest. Aż pewnego dnia poszła na urlop, a ja trafiłam z moim dzieckiem do innego lekarza.

Siła spokoju

Przyznaję – nie jesteśmy częstym gościem w gabinecie lekarskim. Samą przychodnię jednak odwiedzałyśmy swego czasu dość często. Musieliśmy kontrolować wagę Małej według zaleceń doradcy laktacyjnego. (Dlaczego trafiliśmy do poradni laktacyjnej przeczytasz tutaj). I chociaż Panią Anię najchętniej bym ozłociła i wzniosła pod niebiosa, bo tylko dzięki niej udało mi się karmić piersią 11,5 miesiąca, to muszę przyznać, że zafiksowała się i mnie na punkcie wagi. Wiadomo, Mała musiała przybierać, ale książkowy pułap 120g tygodniowo osiągnęła tylko raz. Zwykle było to w granicach 80g/tydzień. Niepokoiło mnie to bardzo, więc zasięgnęłam opinii naszej pani doktor. Uspokoiła mnie, wytłumaczyła, że ważne, że jest progres i według niej całkiem niezły, a normy dla dzieci karmionych piersią są tak ruchome, że co źródło to inne, więc tak naprawdę ciężko coś wyznaczyć. Całą rozmowę skwitowała stwierdzeniem: “Daj dziecku spokój, czego się spodziewasz jak Ty i ojciec szczypiory jesteście”. Nie powiem, kupiła mnie tym tekstem. Nie dość, że mega fajnie, bo nas zna od małego, wie jak się rozwijaliśmy, wie czego się spodziewać po naszej córce, to jeszcze stwierdziła, że jestem chuda!! No kocham Panią!

Doceniaj pediatrę swego, możesz mieć gorszego!

Gdy Mała się dość mocno przeziębiła, a nasza pani doktor była na urlopie trafiłam do innej pani doktor, która prawie oskarżyła mnie o głodzenie dziecka! Mała miała wtedy niewiele ponad 6 miesięcy, a ja dostałam opierdziel, że za wolno rozszerzam jej dietę! Według tej pani powinna już jeść kaszki, słoiczki i zdecydowanie więcej ważyć. Nawet jeśli miała rację, to ton, jakim się do mnie zwracała (i do dziecka też) zdecydowanie nie przypadł mi do gustu. Pomyślałam sobie wtedy, że gdyby to ona była naszym lekarzem prowadzącym to już dawno uskutecznialibyśmy dokarmianie butelką.

I wtedy doceniłam naszą panią doktor. Jak to dobrze, że w podstawowych kwestiach się zgadzamy, że mogę liczyć na jej wsparcie.

A dziś się okazało, że nie pracuje już w naszej przychodni! Byłam w takim szoku, że pomimo chorego dziecka powiedziałam pani, że zadzwonię w poniedziałek, jak wyjdę z szoku! Miałam ochotę jechać pod dom lekarki i powiedzieć jej: “Pani Tereso, tak się nie robi! Tyle lat się znamy! Czy my nic już dla Pani nie znaczymy?!”:). Na szczęście ogarnęłam się i umówiłam się na wizytę do nowej pani doktor. Wtedy też mocno zaczęłam się zastanawiać, jakie cechy powinien mieć idealny pediatra? Według jakich kryteriów oceniać, skąd wiedzieć, czy zapisać się do konkretnego lekarza na stałe?

No więc jak wybrać pediatrę?

Poniższe punkty są oczywiście moim subiektywnym zestawieniem 🙂

  1. Zaczerpnij opinii innych rodziców 

    Najlepiej znajomych, ale oczywiście możesz sprawdzić też opinie w internecie. To drugie rozwiązanie dotyczy raczej większych miast, bo nie wszyscy lekarze mają opinie w internecie – większość lekarzy przyjmujących w naszych przychodniach nie ma. Poza tym uważam, że w takiej kwestii dobrze również znać osobę, która wystawia opinię. Jeśli negatywną opinię o lekarzu, który “nie rozpoznaje chorób” u dziecka wyraża koleżanka hipochondryczka, to chyba wiesz, jak się do tego odnieść:) Ale pamiętaj również, że lekarz musi być dobrym specjalistą, więc powtarzające się negatywne opinie, powinny zapalić Ci czerwoną lampkę w głowie!

  2. Wybierz przychodnię

    Oczywiście jeśli masz taką możliwość. U nas na wsi funkcjonują dwie. W przychodni A ciężko się dostać do lekarza, o 7 rano nie ma już miejsc na dany dzień. W przychodni B, “tej naszej”, nigdy nie usłyszałam, że nie ma miejsc, zwykle mogłam przyjść od razu po rozpoczęciu pracy lekarza :). Możecie pomyśleć, że kiepski lekarz to nie ma do niego ludzi:) (chociaż ja przyczyn takiego stanu rzeczy upatruję poniekąd w wyglądzie przychodni – A to nowo wybudowany budynek, no ładny trzeba przyznać, B to stary budynek mający lat pewnie tyle co ja:)). Ja jednak cenię to, że nikt mnie nie pogania, mogę spokojnie rozebrać i ubrać dziecko, a nawet nakarmić. W poczekalni nie ma mnóstwa osób z przeróżnymi chorobami. Nie jestem specjalnie przewrażliwiona (już:)), ale jednak skoro przychodzę do lekarza to raczej z osłabionym dzieckiem i zwykle nie chcę, żeby ktoś na nie kaszlał! 🙂 Warto też dodać, że przy szczepieniach byłam zwykle zapraszana na początek lub koniec pracy lekarza, tak aby raczej nikogo już w poczekalni nie było! Super plus!

  3. Umów się na wizytę i porozmawiaj!

    Przede wszystkim! Porozmawiaj, przekonaj się na własnej skórze, zobacz jak lekarz odnosi się do dziecka. Wizyty u lekarza mogą być dla dziecka stresujące, ważne jest więc by sama osoba lekarza tego stresu nie dodawała. Dobry lekarz dogada się z małym pacjentem i będzie umiał zniwelować stres maluszka. Sprawdź jak odnosi się do Ciebie. Czy lekarz bierze pod uwagę Twoje spostrzeżenia? Pamiętaj, że to Ty znasz swoje dziecko najlepiej i to Ty najlepiej widzisz różnicę w zachowaniu dziecka! Po prostu sprawdź, czy między Wami pykło i czy się rozumiecie! To ważne! W końcu będzie leczyć Twoje dziecko!

 

Do gabinetu wchodziłam pełna obaw, jednak z bojowym nastawieniem sprawdzenia, jak się dogadujemy.

I pykło!

Chyba się polubimy! 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *