Parenting

Wizyty u noworodka – jak nie wkurzyć świeżych rodziców?

Wydawało mi się, że jest jakiś niepisany kodeks wizyt u noworodka. Że są zachowania, których nie wypada uskuteczniać, gdy chce się odwiedzić małego człowieczka. Wydawało mi się, że to oczywiste. O ja naiwna! Z mojego doświadczenia i z doświadczeń moich znajomych wynika, że są tabuny ludzi, którzy w dupie mają co wypada, a co nie. Oni przyszli zobaczyć dziecko, więc po rękach całuj, że zaszczycili swoją wizytą! Ty taki nie bądź! Przeczytaj, co zrobić, by wizyta u Maluszka była przyjemnością dla wszystkich. Jak się przygotować do wizyty u noworodka i jak nie wkurzyć świeżych rodziców?

1. Zapowiedz się!

I nie, zadzwonienie domofonem, że już jesteś nie jest zapowiedzią! Stwierdzenie “kiedyś Was odwiedzę” również! Na litość boską, przecież nawet na zwykłą kawę zwykło się umawiać! Czytasz to i myślisz: “no raczej, przecież to oczywiste”? No chyba nie. Albo przynajmniej nie dla wszystkich. Sama doświadczyłam kilku niezapowiedzianych wizyt zaraz po porodzie i powrocie do domu. W momencie, kiedy chodziłam po domu w koszuli nocnej, często brudnej od mleka. Kiedy ciągle ryczałam. Kiedy snułam się po domu jak cień. Kiedy moje włosy nie widziały wody i szamponu nie pamiętam od kiedy. Kiedy ostatnim o czym myślałam, to ogarnięcie się. Kiedy w ogóle nie myślałam o tym jak wyglądam, a kiedy już pomyślałam to… ryczałam znów, że wyglądam jak kupa. Kiedy w kuchni był zlew pełen garów do mycia. Kiedy nie było czystych kubków, żeby zrobić kawę. Kiedy nie raz nie było kawy… Kiedy moje dziecko było nieodkładalne i ciągle wisiało na piersi…

W takich właśnie warunkach musiałam przyjmować gości. MUSIAŁAM, bo zostałam postawiona przed faktem dokonanym – czas na przygotowanie się to półtorej minuty, czyli tyle, ile zajmuje trasa spod domofonu na drugie piętro.

I nie chodzi mi tutaj o bliskie mi osoby. Nie mówię o mojej siostrze – była jedną z niewielu, która widziała mnie w takim stanie i przy której zwisało mi to, że tak wyglądam :). Która podczas odwiedzin i ogarnęła mi chatę i obiad ugotowała. Nie o mojej mamie, która przychodząc i zakupy zrobiła i poprasowała. Nie o moich przyjaciółkach, które same sobie robiły kawę i przynosiły ciastka do kawy. Mówię tu o dalszych znajomych, czy dalszej rodzinie, z którą kontakt jest średni i zdecydowanie nie życzyłam sobie, aby widziały mnie w takim stanie.

2. Nie nalegaj na spotkanie

Daj świeżym rodzicom czas na ogarnięcie się. Na to, by we własnym gronie nacieszyli się sobą. Nie wypisuj codziennie “już się ogarnęliście?”. Nie dzwoń z pretensjami, kiedy w końcu będziecie mogli zobaczyć dziecko, bo Kaśka z Tomkiem już byli. Kij z tym, że to siostra świeżej mamy! Tak, są ludzie, którzy tak robią! Mnie na szczęście przedstawiona sytuacja nie spotkała, ale bliską mi osobę owszem.

W myśl zasady “Jeśli nie wiesz jak się zachować to na wszelki wypadek zachowaj się przyzwoicie”* polecam napisać wiadomość w stylu:
“Serdecznie gratulujemy nowego członka rodziny! Z chęcią powitamy go osobiście. Dajcie znać, kiedy będziecie gotowi na wizyty. Pozdrawiamy!”.
Polecam również wyrazić chęć pomocy, “gdybyśmy mogli jakoś Wam pomóc to nie krępujcie się/walcie jak w dym/ to jesteśmy”. Świeżym rodzicom na pewno będzie miło i będą o Was ciepło myśleć. I szybciej i chętniej Was zaproszą.

* byłam przekonana, że autorem tych słów jest Władysław Bartoszewski, ale nie chcąc popełnić gafy sprawdziłam. I dobrze, bo okazuje się, że autorem tego stwierdzenia jest Antoni Słonimski  (tu)

3. Bądź zdrowy

Nie przyłaź przeziębiony, ledwo ozdrowiały, ale jeszcze trochę z gilami. Nie głoś tez, że przecież dziecko “musi mieć kontakt z zarazkami, nie może być chowane pod kloszem!”. Po pierwsze na kontakt z zarazkami przyjdzie jeszcze czas, a po drugie niech o tym, czy i jak dziecko zostanie wystawione na zarazki zadecydują rodzice! Serio, oni są wystarczająco zaaferowani i przerażeni, nie trzeba im dokładać zmartwień w postaci choroby ich Maluszka. Bo to co dla Ciebie jest tylko lekkim katarkiem, dla noworodka może się skończyć powrotem do szpitala.

4. Nie siedź za długo

Miałam takiego kolegę w podstawówce, który lubił się zasiedzieć. Nie rozumiał aluzji typu “mam jeszcze tyle nauki, a już tak późno!”. Po latach przyznał się, że rozumiał, ale nie chciał iść do domu :). Nie bądź jak on! Jeśli nie wiesz, co to znaczy za długo, to powiem Ci, że tak godzina – półtorej to jest optymalny czas. Zarówno dla rodziców, jak i dla dziecka. Ale to też zależy od sytuacji. Jeśli Maluszek jest niespokojny i ciągle płacze, to nie siedź z zegarkiem w ręku i nie odliczaj, że zostało ci jeszcze 40 minut, tylko idźże do domu!

5. Podstawy podstaw

Powyższe punkty nie przedstawiają takich podstawowych zasad jak: umycie rąk, nie całowanie Maluszka, spokojny ton głosu, nie palenie papierosów (nie tylko przy dziecku, ale również zaraz przed przybyciem- uwierz, niepalący od razu wyczują!). Wszędzie o tym trąbią, mniemam, że to wiesz 🙂

Warto pamiętać, że…

Dla świeżych rodziców dziecko to wielkie szczęście! Naprawdę chcą się podzielić nim z innymi. Nie odbieraj im radości z przedstawienia dziecka swoim niewłaściwym zachowaniem. To czas, kiedy emocje rodziców są na wierzchu. Zwłaszcza matek (ze względu na buzujące hormony). Nie przyjmuj postawy “jak im nie będzie odpowiadać, to powiedzą”. Zwykle nie powiedzą. A jeśli nawet, to naprawdę chcesz być wyproszony? 🙂

Wiele artykułów w sieci radzi rodzicom, aby ustalić zasady wizyt. Ja jednak pamiętając swój stan emocjonalny po porodzie jestem za tym, by to goście zadbali o dobre maniery podczas wizyty. Nie nakładajmy rodzicom kolejnej rzeczy do ogarnięcia, nie zmuszajmy ich do wzbicia się na wyżyny dyplomacji podczas wypraszania gości, którzy zdecydowanie się zasiedzieli.

Jeśli znasz kogoś takiego jak mój kolega z podstawówki, jeśli nie masz sił ustalać zasad z każdym z osobna, jeśli masz podejrzenie, że ktoś z Twoich bliskich nie będzie umiał zachować się przyzwoicie – podeślij mu ten tekst!

 

2 thoughts on “Wizyty u noworodka – jak nie wkurzyć świeżych rodziców?

  1. Świetny tekst, przy drugim bobasku napewno udostępnie na mojej tablicy na FB z dopiskiem “6. Za żadne skarby nie wpraszaj się na odwiedziny jeszcze do szpitala, mimo iż takie są w danym szpitalu dozwolone i nawet jak jesteś teściową” ?
    Pozdrowionka!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *